Rząd Wielkiej Brytanii zabronił skrajnie prawicowej kandydatce Partii Republikańskiej wjazdu do kraju, zaledwie kilka dni po tym, jak ogłosiła planowaną podróż w maju — ale pozostaje niezrażona.
W zeszłym tygodniu Valentina Gomez ogłosiła na X, że uzyskała elektroniczne zezwolenie na podróż do kraju i wyraźnie zaznaczyła, że jej celem jest protest przeciwko obecności muzułmanów w Wielkiej Brytanii.

"WIZA ZATWIERDZONA. Do zobaczenia 16 maja w Anglii," napisała Gomez, oznaczając premiera Keira Starmera, minister spraw wewnętrznych Shabanę Mahmood oraz konto Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i dodając: "jesteście dobrzy tylko w ochronie muzułmańskich gangów gwałcicieli. Spróbujcie mnie aresztować i zobaczcie, co się stanie. Anglia należy do Anglików. Nie do mohamedów."
Ale od poniedziałku jej uwagi wydają się odnieść odwrotny skutek.
"Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zabroniło Valentinie Gomez wjazdu do Wielkiej Brytanii ze względu na to, że jej obecność nie byłaby korzystna dla dobra publicznego... Jej Elektroniczne Zezwolenie na Podróż zostało unieważnione," poinformował Ben Bloch z Sky News.
Gomez odpowiedziała na to, publikując na X wideo, w którym przysięgała, że nadal tam pojedzie.
"Właśnie zostałam zbanowana w Anglii przez brudnego pakistańskiego muzułmanina, bo nie przyjeżdżam gwałcić ani zabijać małych dziewczynek," powiedziała Gomez. "Plan A to samolot, a ponieważ to nie jest już opcja, przechodzimy do planu B, a plan B to łodzie." Powiedziała, że zrobi to samo, co robią muzułmańscy uchodźcy: "wsiądzie na łódź i otrzyma bezpłatne luksusowe zakwaterowanie, wygłosi swoje piękne przemówienie, a jeśli odważą się mnie aresztować, gwarantuję, że Biały Dom się w to zaangażuje."
Gomez wcześniej bezskutecznie kandydowała na sekretarza stanu Missouri oraz na miejsce w Kongresie w Teksasie.
Kandydowała pod hasłem "Nie bądź słaby i gejowski" i aby przyciągnąć uwagę w internecie, publikowała filmy, na których pali książki popierające LGBTQ oraz egzemplarz Koranu. Ogłosiła również, że czarni Amerykanie to ludzie "niewdzięczni", którzy powinni "spadać" z kraju, jeśli nie podoba im się, jak są traktowani.


