We wtorek w USA odbywa się kilka wyborów, ale jednym z najważniejszych jest wyścig o fotel w Izbie Reprezentantów Kentucky, który okazał się najdroższym w historii (32 miliony dolarów). Na miejscu Republikanie głosują nad tym, czy zachować mandat kongresmana Thomasa Massiego (R-Ky.), który od roku jest solą w oku prezydenta Donalda Trumpa. Jeden z wyborców MAGA popierał Massiego pomimo ich sporu.
Korespondent CNN ds. krajowych Jeff Zeleny powiedział, że wybory dotyczą Massiego, ale równie dobrze mogłyby dotyczyć Trumpa.
„To test lojalności wobec prezydenta Trumpa. Thomas Massie od dawna figuruje na liście Białego Domu jako czołowy Republikanin, który irytuje prezydenta bardziej niż ktokolwiek inny" — powiedział Zeleny. „Dlaczego? Oczywiście Thomas Massie przewodził wysiłkom na rzecz ujawnienia akt [Jeffreya] Epsteina. Głosował też przeciwko niektórym kluczowym projektom ustaw i był krytykiem wojny w Iraku. Poza tym w dużej mierze głosuje zgodnie z linią konserwatywną. Nie ulega wątpliwości, że Massie ma przekorną, libertariańską naturę. To właśnie jedna z rzeczy, które wyborcy tutaj, jak twierdzą, bardzo w nim lubią."
Trump z kolei jest „obsesyjnie skupiony" na Massiem — kontynuował Zeleny. Jest gotów wydać tyle pieniędzy, ile trzeba, by ścigać Massiego i go zniszczyć.
„Ale rozmawiając z wyborcami tutaj, w północnym Kentucky, widzimy, że postrzegają ten wyścig przez inny pryzmat" — wyjaśnił.
Wyborca z Kentucky, Rob Barkley, powiedział, że głosował na Trumpa w 2016 roku, ale ostatnio go nie popierał. Teraz, gdy stanęło przed nim pytanie: Trump czy Massie, Barkley powiedział, że jest przeciwko Trumpowi.
„Głosowałem na Massiego, bo jest w zasadzie przeciwko — jest po stronie Republikanów. Ma więc konserwatywne nastawienie, ale nie jest aż tak bardzo prawicowy jak polityka Trumpa i właściwie głosowałem przeciwko Trumpowi, szczerze mówiąc" — powiedział wyborca z Partii Republikańskiej.
„Głosował Pan przeciwko Trumpowi?" — zapytał Zeleny.
„Nie głosowałem na Trumpa w poprzednich wyborach. Głosowałem na niego za pierwszym razem, a potem byłem przeciwko niemu za drugim razem. Ale w tym przypadku chodzi głównie po prostu o jego — o to, co robi" — powiedział Barkley.

