Redaktor Bloomberg Tim O'Brian nie przebierał w słowach, mówiąc o tym, jakim człowiekiem jest prezydent Donald Trump.
„Dlaczego czuje się tak ośmielony?" – zapytała prowadząca MS NOW Katy Tur. „Dlaczego [Trump] czuje się tak swobodnie, mówiąc o sali balowej i złoceniach itp. [przy takiej inflacji]?"
„Bo taki właśnie jest" – odparł ostro O'Brian. „Nie sądzę, żeby to koniecznie oznaczało, że czuje się swobodnie to robiąc. Po prostu taki jest w swojej istocie Donald Trump. I robi tego rodzaju rzeczy od czasów, gdy miał dwadzieścia kilka lat. Jedyne, co się zmieniło, to skala tego i władza, jaką ma, by na to wpływać – dramatycznie wzrosły wraz z jego życiową drogą. Robił to jako biznesmen. Robił to jako celebryta i robi to teraz w Białym Domu."
Choć Trump jest w swej istocie uosobieniem korupcji i prostackiego oportunizmu, O'Brian stwierdził, że tym, co „nie jest dla niego specyficzne, jest niezdolność Partii Republikańskiej i jej niechęć, a także federalnych instytucji", które miały go kontrolować.
„[Ta] kontrola nad prezydentami lub osobami sprawującymi władzę w którejkolwiek z partii nie funkcjonuje teraz w celu jego powstrzymania. I nie funkcjonuje teraz, by go powstrzymać, ponieważ partia Trumpa się go boi. On nadzoruje instytucje, które normalnie kontrolowałyby takie zachowanie, jak Departament Sprawiedliwości, Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, IRS i tak dalej" – dodał O'Brian. „A sam Trump chętnie to robi, bo jest tchórzliwy. Naprawdę brakuje mu jakiegokolwiek moralnego kręgosłupa."
O'Brian dodał, że Trump postrzega Biały Dom jako „skarbonkę", a politykę publiczną jako metodę „upierzenia własnego gniazda".
„Jest stale motywowany pieniędzmi i samouwielbieniem. Nie sądzę, żeby naprawdę dbał o przyszłość Partii Republikańskiej po opuszczeniu urzędu, [ale] … sposób, w jaki przekłada się to na realia wyborcze, polega na tym, że myślę, iż rośnie część elektoratu, która tego nie przebacza, że ostatecznie wyborcy będą prawdopodobnie jedyną kontrolą nad nim, gdy nadejdą wybory śródkadencyjne."
O'Brian powiedział, że ankieterzy odnotowują wzrost liczby osób określających się jako Niezależni, i choć jego trzon w Partii Republikańskiej wybaczy mu wszystko, niezależni wyborcy są „zmęczeni tym wszystkim i z pewnością może być cena do zapłacenia podczas wyborów śródkadencyjnych".
Strateg demokratyczny Chuck Rocha powiedział Tur, że fakty na ziemi wśród wyborców są takie, że Demokraci „przejęli 28 miejsc w stanowych izbach reprezentantów, podczas gdy Republikanie nie przejęli żadnego", głównie z powodu dysproporcji entuzjazmu między wyborcami republikańskimi a wszystkimi pozostałymi.
- YouTube youtu.be

