Były republikański strateg Rick Wilson ostrzegł w wtorek, że zdrowie prezydenta Donalda Trumpa pogarsza się i stwierdził, że osoby z wewnątrz Białego Domu próbują to ukryć.
W swoim wpisie na Substacku opublikowanym we wtorek Wilson odniósł się do zaplanowanej wizyty Trumpa w Walter Reed Medical Center — jego trzeciej wizyty w ciągu ostatnich 13 miesięcy drugiej kadencji. Założyciel antytumpowskiej organizacji The Lincoln Project zauważył, że wizyta Trumpa w szpitalu może sygnalizować to, co nadchodzi, pomimo komentarzy Trumpa, że jego wizyta u lekarzy przebiegła „doskonale".

„To najbardziej nieuczciwy Biały Dom w kwestii stanu zdrowia prezydenta od czasów, gdy Edith Wilson fałszowała podpis swojego chorego męża za zasłonami w 1919 roku" — napisał Wilson. „To porównanie nie jest przypadkowe. Notatki, 'doskonałe zdrowie', 'najostrzejszy prezydent w historii Ameryki', staranne inscenizacje… tuszowanie osłabionych fizycznych i umysłowych możliwości Trumpa nie nadchodzi."
„Tuszowanie jest już w toku. Karoline Leavitt, Stephen Chung i reszta maszyny propagandowej Białego Domu od lat kłamią mediom na temat stanu Trumpa i nigdy nie zostali za to rozliczeni" — wyjaśnił Wilson.
Wilson argumentował również, że media „wzbraniają się" przed relacjonowaniem rzeczywistości stojącej za stanem zdrowia Trumpa — i że to może być tylko kwestią czasu, zanim to się zmieni.
„Prawdziwa władza nie potrzebuje tak głośnej reklamy" — napisał Wilson. „Szaleńcze, narastające, niemal pornograficzne samouwielbienie to sygnał ostrzegawczy. To wyznanie na widoku publicznym. Mężczyzna budujący swoje mauzoleum za życia to mężczyzna, który wie, że kończy mu się droga."
I choć Biały Dom próbował wyjaśniać siniaki na rękach Trumpa, nie powstrzymało to narastających pytań dotyczących jego zdrowia.
„I oto jesteśmy. 79-letni mężczyzna z opuchniętymi kończynami i posiniaczonymi dłońmi, wyglądający jak ofiara ugryzienia przez zombie, zaprzeczający temu, aż sam się zmieni, przechadzający się między Walter Reed a w połowie wybudowaną salą balową, o którą nikt nie prosił, z notowaniami aprobaty w wolnym spadku, bazą elektoratu w końcu cichutko pytającą o ceny artykułów spożywczych, zbyt zastraszoną prasą, by powiedzieć głośno to, co wszyscy wiedzą, i zegarem — biologicznym, kulturowym i politycznym — którego nie może zastraszyć, by się zatrzymał" — napisał Wilson.
„On nie wróci z tego" — dodał Wilson. „Nie ma trzeciego aktu. Jest tylko długi, pozbawiony godności, zamazany makijażem upadek człowieka i ruchu, których czas minął, opowiadających o sobie coraz głośniej w coraz pustszej sali — zaniedbany bywalec baru, odtwarzający minione chwały, które nigdy się nie wydarzyły, i mający nadzieję, że nie zauważysz tej złej peruki."


