Pi Network jest dziś notowane w pobliżu 0,15 USD, a prawdziwe pytanie brzmi, czy zmiana w stylu ustawy GENIUS w kierunku regulowanych, zabezpieczonych rezerwami cyfrowych dolarów ograniczy jego potencjał wzrostu, czy w końcu da mu wiarygodną ścieżkę do parytetu z dolarem amerykańskim.
Różne rynki IOU Pi Network (PI) wyceniają obecnie PI nieco poniżej poziomu 0,15 USD, przy czym najnowsze dane z Bybit pokazują token na poziomie około 0,17 USD, a platformy analityczne, takie jak CoinCodex i CoinCheckup, skupiają cenę na żywo w przedziale 0,14–0,15 USD pod koniec maja 2026 roku. Silniki prognozowania cen są ogólnie ostrożne: CoinCodex na przykład przewiduje, że PI może spaść do 0,11 USD pod koniec czerwca 2026 roku, co oznacza spadek o około 25% w stosunku do obecnych poziomów, podczas gdy jego roczny model na 2026 rok przewiduje średnią cenę na poziomie 0,11 USD w kanale handlowym 0,10–0,15 USD. Długoterminowe prognozy są bardziej optymistyczne, a niektóre źródła modelują potencjalne ścieżki w kierunku 0,50–0,80 USD do 2030 roku, a nawet powyżej 1 USD do 2050 roku, jednak te krzywe zakładają, że PI pozostanie aktywem o wysokiej becie, spekulatywnym, powiązanym z szerszymi cyklami płynności kryptowalut, a nie ściśle zarządzanym stablecoinem.
Ustawa GENIUS (National Innovation Guidance and Establishment for American Stablecoins) wskazuje na radykalnie inną przyszłość. Prawo ma na celu stworzenie kategorii w pełni zarezerwowanych, regulowanych przez USA stablecoinów, które utrzymują zabezpieczenie jeden do jednego w gotówce lub ultrabezpiecznych aktywach, takich jak amerykańskie obligacje skarbowe, i działają w ramach nadzoru podobnego do bankowego. W viralowym wyjaśnieniu krążącym w społeczności Pi jeden komentarz opisuje, jak emitenci zgodni z GENIUS „muszą utrzymywać rezerwy jeden do jednego, jeden prawdziwy dolar lub super bezpieczne odpowiedniki na chronionych kontach", i zauważa, że zespoły Pi „aktywnie badają ścieżkę rejestracji Pi jako stablecoina certyfikowanego przez GENIUS, powiązanego z dolarem amerykańskim", z wyraźnym celem, że „jeden Pi równa się… 1 dolarowi amerykańskiemu". W tej wizji Pi, który użytkownicy wydobywali przez lata, „nie miałby już wahającej się, nieznanej wartości", lecz zamieniłby się w regulowanego cyfrowego dolara z realną siłą nabywczą.
Gdyby Pi kiedykolwiek dokonało tego zwrotu – z przypominającego IOU, słabo handlowanego altcoina za 0,15 USD w zarejestrowany zgodnie z ustawą GENIUS, zabezpieczony rezerwami stablecoin – gra w prognozowanie cen zmienia się całkowicie. W ramach ścisłego modelu rezerw jeden do jednego długoterminowa cena „docelowa" jest praktycznie zakodowana na poziomie 1 USD, ze zmianami jedynie wokół zaufania rynku, płynności i krótkoterminowego szumu technicznego. Z dnia na dzień pytanie „Czy PI osiągnie 10 USD?" staje się bezsensowne; właściwym pytaniem staje się „Czy PI może wiarygodnie bronić 1 USD przez cykle?" To jest kompromis: zaakceptować sufit na wzroście w zamian za dramatycznie niższą zmienność, lepszą przejrzystość regulacyjną i dostęp do głównych szyn płatniczych oraz integracji bankowych.
Przy dzisiejszej cenie spot wynoszącej około 0,15 USD nawet ta ścieżka nie jest prosta. Aby wiarygodnie powiązać PI z 1 USD zgodnie z zasadami GENIUS, jego zwolennicy musieliby zgromadzić i wydzielić rezerwy odpowiadające tej części istniejącej podaży, którą przekształcą w nowy instrument, a także zarządzać umorzeniami w sposób, który unika dynamiki runu na bank. Dla obecnych posiadaczy, którzy wydobyli lub kupili PI w oczekiwaniu na nieograniczony wzrost, przymusowa migracja do instrumentu zakotwiczonego w 1 USD mogłaby wyglądać jak wywłaszczenie z opcjonalności, zwłaszcza jeśli warunki konwersji nie w pełni wynagradzają wczesne podejmowanie ryzyka. Z drugiej strony, regulowany stablecoin zabezpieczony rezerwami jeden do jednego mógłby być jedyną realistyczną ścieżką do przekształcenia Pi ze spekulatywnego IOU wycenianego w centach w coś, czego handlowcy, platformy płacowe, a nawet konserwatywne fintechy będą chciały dotknąć.
W scenariuszu bazowym, w którym Pi nigdy nie stanie się stablecoinem zgodnym z GENIUS, liczby na stole są skromne. Scenariusz środkowy CoinCodex zakłada, że PI będzie wynosić średnio około 0,11 USD w 2026 roku i potencjalnie wzrośnie do 0,49 USD do 2030 roku, z byczymi ogonami rozciągającymi się powyżej 0,80 USD do 2040 roku i 1,70 USD do 2050 roku, zakładając, że projekt pozostaje przy życiu i szerszy cykl kryptowalutowy będzie sprzyjający. Inni prognozujący szkicują podobne łuki, generalnie utrzymując PI poniżej 0,20 USD w krótkim terminie, ale dopuszczając potencjał wielokrotnego wzrostu w ciągu dekady, jeśli adopcja, notowania i efekty sieciowe zmaterializują się. W tym świecie Pi jest kolejnym tokenem wysokiego ryzyka, płynącym na falach płynności kryptowalut, a nie poważnym instrumentem monetarnym.
W przypadku zwrotu w stylu GENIUS ścieżka cenowa ulega kompresji. Byczym scenariuszem nie jest 10x z 0,15 USD do 1,50 USD; to ruch o około 6–7x do 1 USD, po którym następuje plateau, gdzie zyski pochodzą z używania Pi w handlu w realnym świecie, płatnościach i instrumentach przynoszących zyski, a nie z zysków kapitałowych na samym tokenie. Niedźwiedzi scenariusz też się zmienia: zamiast stopniowo zmierzać do zera w zimie płynności, w pełni zarezerwowany, dobrze zarządzany stablecoin Pi albo utrzyma powiązanie, albo całkowicie upadnie, jeśli zarządzanie, rezerwy lub regulacje zawiodą. Na razie PI jest handlowane i modelowane tak, jakby ustawa GENIUS była szumem w tle. Jeśli projekt kiedykolwiek faktycznie przekroczy ten regulacyjny Rubikon, każda prognoza ceny, którą dziś widzisz, będzie musiała zostać napisana od nowa.

