Były prokurator powiedział, że uporczywa obsesja prezydenta Donalda Trumpa na punkcie twierdzenia, że wybory zostały skradzione, odzwierciedla „fretki" w jego głowie, które robią z nim, co chcą.
„Obecnie wpływa to na to, co robi i na politykę rządu" — powiedział były zastępca prokuratora generalnego Harry Litman konserwatywne mu komentatorowi Charlie Sykesowi we wtorek. „To nie jest zwykły wybuch złości."
Co gorsza, zanim Sykes odtworzył klip, na którym Trump gwałtownie wychodzi z wywiadu z reporterką NBC News Kristen Welker, skomentował, że „fretki stają się coraz bardziej wściekłe."
„Naprawdę wyglądał mi na kogoś, kto jest na granicy udaru" — powiedział Litman.
Litman wyjaśnił, że „kiedy jest kwestionowany, [Trump] dosłownie bierze swoją piłkę i idzie do domu. Jest takim ośmioletnim rozpieszczonym chłopcem."
„Do tej pory można by pomyśleć, że miałby zasoby — a to, co robi, to próba przerywania, przerywania — ale w tym momencie, gdy jesteś w tym wywiadzie i wychodzisz burzliwie, będąc prezydentem Stanów Zjednoczonych, jest jasne, że to ty wyglądasz słabo, czego zawsze stara się unikać. Tak więc z wszystkich tych powodów uważałem, że była to bardzo wymowna wymiana, nawet lepsza jakby, no wiesz, w rzeczywistości, że tak powiem" — dodał Litman.
Sykes dodał, że Trump rozgniewał się na Welker, ponieważ ośmieliła się poprosić go o dowody na jego twierdzenie, że wybory w Kalifornii są kradzione. Zamiast dostarczyć dowodów, Trump zaatakował Welker jako skorumpowaną i głupią.
„Co za płonący dureń jest prezydentem Stanów Zjednoczonych" — zauważył Litman. „Wiesz, naprawdę zadziwiające."
Podobnie jak Sykes i Litman, komentator MS NOW Matthew Bartlett stwierdził, że decyzja Trumpa o opuszczeniu wywiadu z Welker ujawnia, że jest on w odwrocie — konkretnie, politycznym odwrocie.
„W niedzielę prezydent Trump przerwał wywiad z Kristen Welker z 'Meet the Press' po tym, jak stał się sfrustrowany, gdy zmierzył się z trudnymi pytaniami" — napisał w poniedziałek Matthew Bartlett z MS NOW. „Walka z mediami nie jest niczym nowym dla prezydenta, ale koncepcja rezygnacji w połowie drogi, gdy sprawy stają się trudne, może być bardziej wskaźnikiem obecnego sposobu myślenia Trumpa i symboliczna dla jego drugiej prezydentury."
Po opisaniu, jak Trump zaniedbał skupienie się na kwestiach dostępności cenowej, które są na pierwszym miejscu dla większości Amerykanów, i zamiast tego realizował skrajnie prawicowy program masowych deportacji, niszczenia rządu i wielu wojen, Bartlett argumentował, że Trump może kosztować swoją partię wybory śródokresowe.
Bartlett kontynuował: „Za kilka miesięcy uwaga przeniesie się z Białego Domu na szlak kampanii, a nawet odnoszący sukcesy prezydenci mają trudności z odwróceniem reflektorów od swoich potencjalnych następców. Kandydaci z obu partii będą mieli szansę zdefiniować siebie i przedstawić swoje pomysły na wszystko, od sztucznej inteligencji po podatki, wojnę i pokój. Następny akt Ameryki zostanie napisany nie w Gabinecie Owalnym ani w salach Kongresu, ale na zebraniach miejskich i wydarzeniach w całej Ameryce."

