Poseł Ted Lieu (D-Kalifornia) ostro skrytykował w tym tygodniu republikanów za przepis, który pomógłby właścicielom prywatnych odrzutowców unikać podatków, wyraźnie kontrastując to z codziennymi kosztami obciążającymi amerykańskie gospodarstwa domowe.
„Ceny benzyny gwałtownie rosną. Ceny artykułów spożywczych szybują w górę. Ceny mediów rosną" – napisał Lieu w poście na X. „Na czym skupiają się republikanie i Trump? Na ulgach podatkowych dla prywatnych odrzutowców."

„Nadchodzi listopad" – dodał, wyraźnie nawiązując do zbliżających się wyborów połówkowych.
Lieu nagłaśniał wpis pisarza Matta Stollera, który przedstawił te działania jako próbę republikanów „zwolnienia właścicieli prywatnych odrzutowców z płacenia podatków" i zakpił z tego jako z pokazu „prawicowego populizmu".
Omawiany przepis, o którym jako pierwszy poinformował Politico, jest ukryty w ustawie o bezpieczeństwie lotniczym, która aktualnie przechodzi przez Kongres. Według tego portalu zapis zabraniałby urzędnikom podatkowym w całym kraju korzystania z sygnałów identyfikacyjnych, które samoloty muszą nadawać podczas lotu, w celu egzekwowania należnych od właścicieli podatków.
Od 2020 roku – jak poinformowało Politico – FAA zobowiązała samoloty do stosowania satelitarnej technologii zwanej ADS-B Out, która nieprzerwanie przesyła dane o położeniu, prędkości i numerze identyfikacyjnym samolotu, umożliwiając dokładniejsze śledzenie ruchu lotniczego. Urzędnicy podatkowi odkryli, że te same dane pozwalają im powiązać samoloty z ich właścicielami – oraz z podatkami od nieruchomości, podatkami sprzedażowymi i podatkami użytkowymi, których wielu właścicieli unikało, rejestrując samoloty w stanach takich jak Montana czy Delaware, które ich nie pobierają.
Politico podało, że Jeff Prang, rzeczoznawca majątkowy hrabstwa Los Angeles, stwierdził, iż dane te pomogły jego urzędowi zidentyfikować od stycznia dodatkowe 1 000 samolotów o łącznej wartości 3,5 miliarda dolarów – co odpowiada około 35 milionom dolarów lokalnych podatków od nieruchomości, których właściciele uniknęli. Ponad tuzin stanów wykorzystuje te dane do egzekwowania podatków, a Alabama oszacowała, że zakaz kosztowałby ją 18 milionów dolarów rocznie.
Republikanie i organizacje lotnicze kontrargumentują, że technologia ta była przeznaczona dla celów bezpieczeństwa, a nie do pobierania dochodów. Senator Ted Budd (R-Karolina Północna) stwierdził, że niektóre stany „nadużywają" kluczowej technologii bezpieczeństwa w celu nakładania nieuczciwych opłat, a Stowarzyszenie Właścicieli Samolotów i Pilotów, które lobbowało za zakazem, określiło wykorzystywanie danych do celów podatkowych jako „niewłaściwe użycie narzędzia bezpieczeństwa". Administracja Trumpa stanęła po stronie właścicieli odrzutowców, a administrator FAA poinformował ustawodawców, że agencja „nie popiera" wykorzystywania tych danych do pobierania podatków.
Demokraci twierdzą, że właściciele po prostu są winni te pieniądze. Posłanka Laura Friedman (D-Kalifornia) opisała osoby będące celem działań jako „niezwykle zamożne osoby, które nie płacą podatków" i stwierdziła, że dane pozwalają jej hrabstwu pobierać należne mu środki.
Izba Reprezentantów przyjęła swoją wersję w kwietniu. Projekt ustawy Senatu pomija ten przepis, a obie izby negocjują teraz kompromis. Przedmiotowe ustawodawstwo nawiązuje do kolizji w powietrzu nad Potomakiem w styczniu 2025 roku, w której zginęło 67 osób i która skłoniła Kongres do podjęcia działań na rzecz bezpieczeństwa lotniczego.

