Delegacja Iranu przybywa do Zurychu na nową rundę negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie wojny na Bliskim Wschodzie. (AFP pic)
BURGENSTOCK: Delegacja Iranu w niedzielę opuściła szwajcarskie miejsce rozmów ze Stanami Zjednoczonymi, dotyczących trwałego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie, po tym jak Donald Trump zagroził uderzeniem w Islamską Republikę za jej wsparcie dla Hezbollahu.
Negocjacje mające na celu zakończenie wojny, która siała chaos w regionie i wstrząsnęła globalną gospodarką, mają uruchomić 60-dniowy okres rozwiązywania szerszych kwestii, które od dziesięcioleci ciążyły na stosunkach USA–Iran.
Jednak nieporozumienia w kluczowych spornych kwestiach oraz groźba wznowienia walk w Libanie zaciążyły nad rozmowami, a Waszyngton i Teheran wymieniali groźby równolegle z negocjacjami.
„Delegacja Islamskiej Republiki Iranu, po spotkaniu z delegacją katarską jako jedną ze stron pośredniczących, opuściła budynek, w którym toczyły się negocjacje" — podała irańska państwowa agencja informacyjna IRNA.
„W tym samym czasie, gdy w Szwajcarii rozpoczęły się rozmowy, Donald Trump opublikował wiadomość na X, w której powtórzył swoje groźby i uwagi pod adresem Iranu" — dodała agencja.
Jednak dyplomata zaznajomiony z przebiegiem rozmów poinformował AFP, że Irańczycy nie porzucili negocjacji.
„Irańska delegacja pozostaje zaangażowana w rozmowy i nie sygnalizowała mediatorom żadnego zamiaru odejścia" — powiedział dyplomata pod warunkiem zachowania anonimowości.
Trump wcześniej zagroził uderzeniem w Iran, jeśli nie „natychmiast powstrzyma swoich wysoko opłacanych POŚREDNIKÓW w Libanie od siania zamętu".
Iran odpowiedział własnym ostrzeżeniem.
„Lepiej byłoby, gdyby uważali na swoje słowa; nasze siły zbrojne są gotowe odpowiedzieć im w inny sposób. Bez względu na to, co mówią, to my jesteśmy tymi, którzy działają" — powiedział główny negocjator Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf.
'Nowy rozdział?'
Izraelski premier Benjamin Netanjahu tymczasem oświadczył, że wojska pozostaną w południowym Libanie „tak długo, jak będzie to konieczne" i przysiągł, że „nie pozwoli Iranowi na zdobycie broni jądrowej".
Irański nadawca państwowy poinformował, że program nuklearny nie był omawiany „podczas pierwszej rundy rozmów trwającej 80 minut" w niedzielę.
Przekazał, że uwaga skupiała się na wdrożeniu memorandum of understanding między Teheranem a Waszyngtonem oraz sytuacji w Libanie.
Wiceprezydent USA JD Vance wcześniej pochwalił „historyczne spotkanie".
W towarzystwie amerykańskich negocjatorów Jareda Kushnera i Steve'a Witkoffa w luksusowym szwajcarskim kurorcie Burgenstock Vance dodał: „Pytanie, przed którym teraz stoimy, brzmi: ile więcej możemy razem osiągnąć?
„Czy możemy odwrócić nową kartę? Czy możemy na stałe zmienić relacje na Bliskim Wschodzie?
„A może wracamy do działania po staremu, co nie jest naszą preferencją, ale z pewnością jest czymś, co może się zdarzyć."
Rozmowy mające na celu zakończenie trwającego od miesięcy konfliktu toczą się na tle ponownego zamknięcia przez Iran strategicznej Cieśniny Ormuz w odpowiedzi na ostatnie izraelskie ataki na Liban.
„Nie jest możliwe wejście w fazę negocjacji dotyczących ostatecznego porozumienia" bez zakończenia wojny w Libanie — napisał na X rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Esmaeil Baqaei.
Memorandum of understanding podpisane w tym tygodniu przez Waszyngton i Teheran zawierało postanowienie o zakończeniu walk w Libanie między Izraelem a Hezbollahem.
Jednak od tego czasu doszło do kolejnych starć w Libanie, co skłoniło Iran do zapowiedzi ponownego zamknięcia kluczowego szlaku handlowego ropy i gazu, który otworzył w ramach umowy.
Do niedzielnego wieczoru nie odnotowano jednak żadnych doniesień o izraelskich uderzeniach ani kontynuacji walk, a część mieszkańców południowego Libanu ostrożnie zaczęła wracać do swoich domów.
