Wtajemniczony w waszyngtońskie kulisy John Heilemann dokonał ponurej oceny obecnego stanu psychicznego prezydenta Donalda Trumpa, gdy jego Wielki Amerykański Jarmark Stanowy na oczach wszystkich ponosi klęskę, a on mimo to nadal upiera się, że wszystko idzie świetnie.
Nicolle Wallace z MS NOW zwróciła się do niego podczas panelu dyskusyjnego w poniedziałek, by omówić, jak absurdalne wydały jej się najnowsze tyrady Trumpa w tej sprawie.

„To nie brzmi jak coś prawdziwego. Czytam to i myślę: czy to AI? Czy oni naprawdę to robią?" – zapytała. Zauważyła, że asystentka Trumpa, Natalie Harp, tworzy dla niego „zmienioną rzeczywistość", serwując mu wyłącznie pozytywne wiadomości. „Na czym polega tu problem – że on naprawdę myśli, że jego zadaniem jest wymyślanie kłamstw o Reflecting Pool, organizowanie za pieniądze podatników słabo uczęszczanych uroczystości, które są tak zatrute politycznie, że żaden normalny człowiek nie chce w nich uczestniczyć, i budowanie rzeczy ku własnej chwale, skoro nie potrafił nawet porządnie wyłożyć jakiegoś cholernego stawu?"
Heilemann odpowiedział, że zastanawia się, jak to jest, że w przeciwieństwie do spektaklu Trumpa na National Mall, były prezydent Barack Obama „w zeszłym tygodniu w Chicago wystąpił z Bruce'em Springsteenem i całą masą innych ludzi, Steviem Wonderem, i naprawdę nie można winić Trumpa za to, że o tym nie wiedział, prawda? To znaczy, nie można go winić, bo po prostu nie sądzę, żeby o tym wiedział... Natalie Harp, ludzki faks, ludzka drukarka, nie drukuje szefowi historii w stylu: hej, spójrz na program Baracka Obamy, prawda?"
Trump, kontynuował, żyje w „bańce złudzeń", a jego „sprawność umysłowa dość gwałtownie spada".
„Ma różne rodzaje syndromów i patologii, które w połączeniu z bańką informacyjną, w jaką wpada wielu prezydentów – gdzie tracą kontakt z tym, co naprawdę dzieje się na zewnątrz – tworzą pewien obraz" – powiedział Heilemann. „I myślę, że ta kombinacja częściowo wyjaśnia inne rzeczy, o których mówisz, te poważniejsze, prawda?"
Jako przykład Heilemann kontynuował, że Trump zaprosił reporterów, by obejrzeli rysunki jego wielkiego projektu sali balowej w Białym Domu, chwaląc się tym „jak gdyby nie rozumiał, że jest to politycznie toksyczne". Dla kontrastu, Trump dekadę temu „nie byłby taki, prawda? To znaczy, Donald Trump znał swoją bazę, wiedział, czego chcą wyborcy z klasy robotniczej, miał wyczucie tego, czego wyborcy pragną. Dlatego wygrał w 2016 roku. I miał to jeszcze w pewnym stopniu nawet w 2024 roku."
„Złota Sala Balowa, chwalenie się tymi zdjęciami, jak gdyby to miało go jakoś uzdrowić politycznie, to kolejny znak, że znowu jest w głębokiej bańce" – powiedział Heilemann. „Częściowo stworzonej przez siebie samego, częściowo – myślę – będącej produktem jego własnego umysłu, częściowo będącej produktem... aksamitnego więzienia, które zbudował wokół siebie, i ludzi takich jak Natalie Harp – kto wie, gdyby kiedykolwiek dała mu reprezentatywny zestaw tego, jak wyglądały relacje medialne, zostałaby zwolniona, jeśli nie uwięziona, prawda?"
Sytuacja stała się tak zła, dodał Heilemann, że jeśli chodzi o Biały Dom, „zakładamy, że kłamią, dopóki nie udowodnią czegoś przeciwnego", i że kiedy widzisz Trumpa robiącego coś tak absurdalnego, że wygląda to jak wygenerowana przez AI fikcja na temat tego, co mógłby robić, „im bardziej to niedorzeczne, tym bardziej prawdopodobne, że to prawda".
- YouTube www.youtube.com

