Publicysta New York Timesa i prawnik David French powiedział współpracownikom, że nie ma absolutnie żadnego współczucia dla republikanów, którzy przywiązali się do chylącego się ku upadkowi domu prezydenta Donalda Trumpa.
„Widzimy teraz tę kombinację czynników" – powiedział French podczas sobotniego panelu, komentując próbę Trumpa stworzenia wyjątkowo niepopularnego funduszu uznaniowego, pod jego wyłączną kontrolą, służącego do wypłacania pieniędzy wybranym przez niego osobom. „Trump [forsuje ten fundusz] jednocześnie, gdy zademonstrował ogromną kontrolę nad Partią Republikańską na poziomie oddolnym – pokonując pięciu senatorów stanowych z Indiany, którzy sprzeciwili mu się w sprawie redystrykacji, pozbywając się kongresmana Thomasa Massiego i senatora Billa Cassidy'ego."
Dodał jednak, że podczas gdy Trump to robi, zachodzą dwie złowieszcze rzeczy.
„Jedną z nich jest to, że pokazuje wszystkim – i stawia tych republikanów w jeszcze gorszej sytuacji niż dotychczas – że są w strasznej pozycji, wobec której nie mam żadnego współczucia. Ta straszna pozycja polega na tym, że jeśli sprzeciwią się Trumpowi, najprawdopodobniej stracą pracę w prawyborach – jeśli nie teraz, to może w następnym cyklu."
„[Ale] jeśli nie sprzeciwią się Trumpowi, przywiążą się – jak właśnie nakreślił Jamelle – przywiążą się do masztu tonącego okrętu" – kontynuował. „Więc albo idziesz na dno razem z okrętem, albo giniesz z rąk wyborców w prawyborach. To są twoje dwie opcje. I nie mam żadnego współczucia, bo mogli byli temu wszystkiemu położyć kres – jak wiemy – po 6 stycznia. Każda zdrowa, sprawnie działająca partia polityczna położyłaby temu kres po 6 stycznia, ale wybrali inaczej. Sami się o to prosili, ale wiecie co? Nas też w to wciągnęli i wszyscy jesteśmy w tym razem. Teraz wszyscy jedziemy na tym samym wózku."
Publicysta Jamelle Bouie powiedział, że fundusz uznaniowy Trumpa był już skazany na niepowodzenie tylko dlatego, że został zaproponowany przez tak niepopularnego prezydenta – jeszcze zanim skrytykowano go jako haniebne przekręty.
„Muszę sobie wyobrazić, że jest to wyjątkowo niepopularne wśród społeczeństwa z kilku powodów: Pierwszym jest sama bliskość z Trumpem – Trump jest tak niepopularny, że to staje się przez to niepopularne z automatu. Ale druga rzecz to to, że jest to uderzający przykład fundamentalnej obojętności prezydenta wobec perspektyw ekonomicznych zwykłych Amerykanów. To jakby Trump mówił: 'Nie obchodzi mnie to.'"
Nie pomaga też fakt, że Trump popełnił kolosalną gafę wcześniej w tym miesiącu, przed wylotem do Chin, gdy zapytano go, czy bierze pod uwagę dobrobyt ekonomiczny Amerykanów podczas negocjacji zakończenia wywołanej przez siebie wojny z Iranem.
„Nie myślę o sytuacji finansowej Amerykanów. Nie myślę o nikim" – odpowiedział Trump, a cytat ten odbił się szerokim echem w mediach, gdy Trump domaga się pieniędzy podatników na swoją kosztowną salę balową, łuk i teraz ten nienadzorowany fundusz o wartości 1,8 miliarda dolarów.


