Prezydent Trump w ten weekend rozważał w wywiadzie dla Axios, że zgromadziło się tak wiele osób i urzędników na pogrzebie irańskiego Najwyższego Przywódcy Alego Chameneiego w Teheranie, że można by ich wszystkich usunąć jednym zamachem.
"Wszyscy tam są. Jeden strzał [i możemy ich wszystkich usunąć], ale nie zamierzamy tego robić, bo wtedy nie mielibyśmy z kim negocjować" – powiedział Trump.
AFP za pośrednictwem Getty Images
Ponownie podkreślił, że Irańczycy "błagają o zawarcie umowy", ale powiedział, że obie strony zdecydowały się zrobić tygodniową przerwę w konflikcie, a także w rozmowach, aby dać czas na zakończenie uroczystości pogrzebowych Chameneiego. Zaplanowane są duże wydarzenia publiczne trwające do tygodnia.
Trump przyznał, że żadna ze stron nie będzie strzelać do drugiej, podczas gdy kondukt pogrzebowy i obchody w wielu miastach trwały. Przewidywania w międzynarodowych relacjach prasowych mówią, że wydarzenia te mają przyciągnąć około 30 milionów żałobników.
Pierwszy i drugi dzień publicznych uroczystości pogrzebowych w Teheranie przyciągnął miliony ludzi, po tym jak w piątek ostatnie wyrazy szacunku złożyli najwyżsi przedstawiciele co najmniej 70 zagranicznych rządów.
Wśród scen publicznej żałoby, a także gdy niektórzy irańscy urzędnicy głośno wzywali do "zemsty" – Trump wypowiedział ten interesujący komentarz dla Axios:
Nagrania i zdjęcia ogromnych tłumów ludzi wypełniających centralne place i drogi Teheranu zalały media społecznościowe w weekend. Zewnętrzni krytycy i wrogowie Iranu twierdzili, że miliony ludzi zostały "zmuszone" przez irańskie służby bezpieczeństwa do udziału w pogrzebie.
Korespondent Al Jazeera w Iranie opisał następujące rzeczy w niedzielnym raporcie:
Chamenei i członkowie jego rodziny mają zostać później pochowani w mieście Meszhed, które jest jego rodzinnym miastem. Jego ocalały syn, Modżtaba Chamenei – obecny najwyższy przywódca – nadal się ukrywa i nie został jeszcze zauważony na pogrzebie.
Raporty mówią, że Irańczycy obawiają się, że amerykański i izraelski wywiad lub ich potencjalne zasoby szpiegowskie na miejscu mogłyby śledzić ruchy Modżtaby, gdyby pojawił się publicznie na pogrzebie swojego ojca.
Jeśli chodzi o wyrażone przez Trumpa "zdziwienie", że miliony Irańczyków będą opłakiwać zmarłego Chameneiego, wydaje się to być kolejnym przyznaniem (w długim, znanym wzorcu), że Waszyngton myli się w prawie każdym kluczowym założeniu dotyczącym państw i kultur Bliskiego Wschodu, w których próbuje dokonać zmiany reżimu.
Przypomina to również twierdzenia USA w Iraku, że "powitają nas jako wyzwolicieli"... to samo przekonanie było czasami wyrażane tuż przed atakiem USA i Izraela na Iran 28 lutego. Ale masowe powstanie wystarczająco silne, by obalić rząd, nigdy się nie zmaterializowało – mimo że USA i Izrael próbowały to zachęcić.


